Małach & Rufuz - Kilka słów o mnie - Tekst piosenki, lyrics - teksciki.pl

Kilka słów o mnie

Małach & Rufuz

Relacja 2012

06.10.2012

0

Polski Rap

Tekst piosenki
[Intro: Warunia] Własnie tak, jebać psy Rufuz, Małach, elo [Zwrotka 1: Warunia] To jest kilka słów o mnie, kilka życiowych wspomnień Ja wiem, kto jest mym wrogiem, a kto zawsze mi pomoże Jeśli jesteś fałszywy, to nie podchodź, broń Boże Na życiowym torze zaliczyłem nieraz glebę Grunt to powstać na nogi, nie być jebanym śmieciem Mam rodzinę, przyjaciół, wierzę w to, że dobrze będzie Teraz Warunia CS kilka słów powie od siebie Ściska mnie za serce jak widzę ludzkie tragedie Bite niewinne dziecię i psy zmuszają do zeznań Co by się, kurwa, nie działo, ja nigdy nie powiem przestań Nie ma taryfy ulgowej, żyjemy między blokami Kilka słów ode mnie, ale wszystko między nami [Zwrotka 2: DDK] To te parę wersów o mnie jak chcesz tak bardzo wiedzieć I nie wpierdalaj w coś, o czym pojęcia możesz nie mieć Bielany, Praga, saga, styl Warszawa urodzony Kilka słów, kilka wersów leci znów z mojej strony Klony - nie mam nic wspólnego z kserem Miasto, bloki - kto podpuszcza, ten opuszcza teren Wrzucaj skoki i zawijaj, zrozum, jesteś zerem Chcesz się błyszczeć jak diament, zrozum, nie te czasy Rufuz, Małach, Dudek - treść, nie gówno z prasy Bo kiedy płoną lasy, ludzie się mijają z prawdą Łamią obietnice, tak to widzę, przyjdzie czas, upadną Co z tego, że palą, co z tego, że piją Jak tu po prostu tak żyją Miło mi, że znasz mnie, miło, że oglądasz Szata nie zdobi człowieka, nie oceniaj jak nie poznasz [Zwrotka 3: Narczyk] Serce Ursynowa - znajduje się dzielnica Imielina Właśnie tu dla mnie wszystko się zaczyna Od pierwszego wersa rap prosto z serca Dla każdego, kto potwierdza czynem, a nie słowem Kilka dobrych wersów, kilka wersów o mnie Pamiętam, nie zapomnę, tu na tym rejonie Od bliskich usłyszałem niejedną dobrą radę Dlatego dziś joint płonie w dobrych ludzi gronie Co nie moje, nie wpierdalam się Mam jedno życie i niejeden cel Co by się nie działo, ja milczę, choć wiem Ja milczę, choć wiem [Zwrotka 4: Małach] To jest o mnie, kilka słów do spełnienia parę snów z ziomkiem Seta, buch, podzielę na dwóch Melanż znów, czy ruch, który da mi To, czego chcę, to do czego dążę latami Co o sobie powiedzieć mogę, przemierzam drogę Mama mi dała życie, to coś z tym robię Ta płyta jest efektem naszej pracy Bierz sobie, kurwa, sobie bierz, nie dadzą na tacy Jest paru takich, co robi zamieszanie I wolą przystawki, ja wolę główne danie Teksty pisane w domu czy na kolanie Nieważne, bo są prawdziwe i tak zostanie Dzbanie, wara od moich marzeń Nawarzę piwa, to będę musiał wypić Nie ma, co się dziwić, fragmenty z życia osób prawdziwych Na żywo, naprawdę, a nie na niby [Zwrotka 5: Rufuz] Stolica 24, wyjazd, gdy aftery I tak dzień w dzień, to co we mnie HWDP na kolędzie, to to na wejście Zawijaj się jak pętlę, szybuje się nieźle Z banderą 360, rap sort, siemaneczko, elo Lecimy doskonale przy kozackich wiatrach Choć nie na żaglach, mikrofon, fat cap, ja Niepisany traktat, Ciemna Strefa w miastach Narasta ogólnie dobra jazda Wjeżdża na Twój warsztat kilka słów o mnie Daleko dotrze prawdopobobnie, do zobaczenia wkrótce Widzimy się na froncie [Zwrotka 6: Kafar] Potrójna z Red Bullem i podwójna łycha Kafar Dix37 na balu Cię wita Znowu ktoś mnie pyta, kiedy druga płyta Nie czekając na odpowiedź, co tam u mnie słychać I czy mu się dogram, jakie, kurwa, tracki Sorry, ale nawet nie kojarzę Twojej twarzy O czym do mnie gadasz, chuj w Twoje tematy Nie dbam co dla kogo robisz, możesz zwijać afisz Moje życie jest moje i niech tak już pozostanie Od trzech lat się zmagam z tym bałaganem Od trzech lat próbuję to jakoś poskładać Bo o przeszłości nawet nie chce się gadać I gdyby nie ona, gdyby nie żona Ciągle bez celu bym tkwił na rejonach Ciągle bez celu swe życie marnował Jak wielu dzieciaków, które ulica chowa [Zwrotka 7: Kokot] Jestem człowiekiem, który ma pasję To ją i charakter cenię najbardziej Determinację mam i nie zgaśnie Choć zdarza się zbaczać z drogi doraźniej Ach te melanże, słodkie melanże Dziś nie chcą inaczej, patrzę na świat Fach w moim ręką to jest mój fart Mocny fundament, nie domek z kart Jak ledwo dyszy pod ostrzałem, fart Strach Ci pokaże ile żesz wart Ostatnie zdanie, pozostał mi takt Official Vandal, skumaj ten pakt [Zwrotka 8: Mixo] Mixo IFCC wstecz, to CCFI Bardziej rekin, niż delfin, pieski zagryzują szczęki Blef, [?], słyszysz tylko dźwięki władzy Takie czasy znowu, że ujrzałem chuja policjant se władzić Pierdolę zakazy, 71 to mój azyl Z bazy do bazy, z oazy do oazy W bani mam różne fazy, nie potrzeba mi ekstazy Chcę dziewczynę, mam adrenalinę A tę drugą jaram ze szlugą, długo Lubię jarać, pić i chlać, kurwa mać Kocham żyć, melanżować jak mistrz ceremoni To Official Vandal, Offical Alcoholic
Tłumaczenie
Brak

Najnowsze teksty piosenek

Sprawdź teksty piosenek i albumy dodane w ciągu ostatnich 7 dni