Fu - Showgeszeft - Tekst piosenki, lyrics - teksciki.pl

Showgeszeft

Fu

N.O.C.C.

10.03.2001

0

Polski Rap

Tekst piosenki
[Intro] Pierdolony showgeszeft Napędzane show białych kresek Każdy myśli tylko o tym, żeby napchać kieszeń Pierdolony showgeszeft Nie daj się wkręcić (Nie daj) Jebany showgeszeft, pierdol go [Verse 1: Wigor] Z każdej strony atakują skurwysyny Finansowe rekiny centralnie na czyjejś pracy chcą przyciąć Zagarnąć jak najwięcej dla siebie, to ich specjalność Jak największa sprzedaż, nie oglądalność Nie dla nas scena sławy, popularność, setki wywiadów Rekordowa ilość nakładów egzemplarzy, to się nie wydarzy Los tych się waży, którym showgeszeft się marzy Ktoś źle kojarzy, postępuje nierozsądnie, dosłownie Tkwi po uszy w gównie, jeszcze nie wiem Z czasem będzie coraz trudniej z tym żyć, w spokoju chodzić po ulicy Niby jak, skoro wszędzie krążą już fanatycy Żądni sensacji, paparazzi po szczególe Macki ośmiornicy się wiją i ci zawsze żyją czyimś kosztem Człowieku wstydu oszczędź, zaprzestań [Bridge: Fu/Wigor/Sokół] [Fu] Pierdolony showgeszeft [Wigor] Przeważnie, nikt nie bierze nas na poważnie To bardzo nierozważnie, ktoś tu zachowuje się niepoważnie Hip-hop rządzi się własnymi prawami Nie liczysz się z nim, nie liczysz się z nami, ze słowami Pamiętaj, nie mówiąc wszystko, dla nas to normalne Może dla niektórych niewytłumaczalne zjawisko Czy upadniesz za nisko? (Za nisko) [Sokół] Pierdolony showgeszeft [Verse 2: Fu] Ty, kurwo, słuchaj, Ty nie wiesz jakie jest moje życie Kurwo, za moje rymy obżerasz się, kwiczysz jak często żyję na kredycie Elo, to moje bycie, posłuchaj koleżko Ty nie wiesz, jak naprawdę jest tam ciężko A Ty zapierdalasz ze swoją ładną teczką Popołudnia spędzasz, jesz obiady ze swoją podrabianą [???] O Panie Boże! Takich ludzi nienawidzę [???] Przecież oddycham tym samym powietrzem To ten sam tlen, człowiek ten Gustuje w garniturach Pierre Cardin Procentowy udział w zysku CD, niezły przewał tego efekt To człowiek interesu, jebany showgeszeft Marnego losu życia nigdy nie przeszedł Muzyka H i H, na szczęście jak moneta [???] Stawiam wszystko na to, to ostatni sen Lśniące logo Z.I.P., wielkie Z, Fu, Szu Reprezent, wiem, wytłumacz mi, jak masz z tego procent [Verse 3: Sokół] Kurwo, siedzisz na zebraniach w biurze w garniturze Masz sekretarkę, która robi wszystko, mówiąc "służę" Jesteś na górze, my dla Ciebie produkt Żeby firma miała lepszy obrót Liczy się dochód, nie chcę promować składów, nie chcę wywiadów Nie chcę nabijać kota, następne kluby pedałów Nie chcę choerografów Ty najchętniej byś pierdolnął nam trochę make-up'u, buraku Małolaty głodne są prawdy, pierdolą mega-gwiazdy Tutaj beton, nie palmy, Sokół chłopak normalny Przeobrażenia zero przed kamerą Nieważne, czy W Witrynach czy z Ziperą Showgeszeft pierdolę jak Felipe i Mieron, z Tobą trzeba na terror Nie zmącisz nam w głowach, łatwo się zorientować Funky PedoFilona spróbuj dalej lansować [Verse 4: Fu] Pierdolony showgeszeft, many, many, pieprzę biznes Farmazon prezes, [???] to dla Ciebie stres Kurwa, [???] nie przeginam We mnie wielka złość, dlaczego przeklinam Takie sławy [???] omijam, bananowe zoo [???] w tym palce maczał Szatan Wszelkich morałów i zasad utrata [???] fałszywa szmata Za niespłacone długi czeka krata albo rata [???] czym chata bogata [???] dobra tratata propaganda, biurokractwo A ten utwór to lekarstwo Pod wpływem tego giń, zdradliwa warstwo Tu chce każdy dobrze żyć, nieważne bogactwo Chcesz alternatywy, to masz to [Verse 5: Jędker] W showbiznesie liczą się tylko zyski A kukły przepalają swe pryski Bo flota w oczach, liczą przesłe kilogramy złota Kolejny zaślepiony się mota Myślisz, że odjebał niezły [???] A to na nim poszły kanty Był interes do zrobienia, różne warianty Ciężki blat w błoto, w teledysku high tech Nakarmi konto, władcy marionetek Wieczorem do gibona brak bletek Nigdy nie pożre mnie geszeft Nie napędzam się siłą białych kresek Imprezy z pompą, garniaki, bon ton Nie dla mas, niby high class, a naprawdę sztuczność, gwiazdorstwo Kiepskie aktorstwo, a jakość Gdzie tu kurwa nowatorstwo, czy jakość? [???] ploty, famy, fanki zaczepy szukają Jebane psy z bramki, pokażę obojętność By nie dać się wykorzystać z Twoich usług geszeft Będzie chciał skorzystać do końca, aż obrócisz się w marny pył ZIP zostanie jakim był, od początku...
Tłumaczenie
Brak

Najnowsze teksty piosenek

Sprawdź teksty piosenek i albumy dodane w ciągu ostatnich 7 dni